Historia ta daleka…

W dawnym powiecie złotowskim, przed I wojną światową, był tylko jeden dobrej jakości szpital – Szpital Joannitów w Więcborku. W innych miastach ówczesnego powiatu, w tym w Złotowie, pomoc medyczna – szpitalna, była niemalże nieosiągalna. Chorych, których było na to stać, wożono do szpitali w Chojnicach lub w Gdańsku. W Złotowie istniał mały, prymitywnie wyposażony szpital. Ta sytuacja sprawiła, że w 1905 roku, 28 marca, podjęto się planów budowy nowego szpitala w powiecie złotowskim. Zadawano sobie wtedy pytanie, gdzie powinien powstać – w Złotowie, czy może w Krajence? Uznano ostatecznie, że bardziej trafna lokalizacja dotyczy Złotowa, i w 1908 roku podjęto ostateczną decyzję o budowie. Decyzja była brzemienna w skutkach, bo po I wojnie światowej Więcbork, a zatem i szpital Joannitów znalazł się w granicach Polski! Starosta von Massenbach starał się pozyskać partnerów do budowy szpitala, który w założeniu miał posiadać ponad 40 łóżek dla chorych. Miasto Złotów posiadało teren pod zabudowę przy Schwenterstrasse, czyli dzisiejszej ulicy Szpitalnej. Niestety, budowę wstrzymywał fakt, że na ulicy tej nie było odstępu do bieżącej wody. Dopiero,gdy władze miejskie w 1913 roku poprowadziły wodociąg w pobliżu, budowa mogła nabierać kształtu. Wkrótce wezwano na wojnę głównego inżyniera budowy szpitala – Behra, który poległ na froncie w Rosji… Jego miejsce zajął architekt Schreiber ze Szczecinka, który w końcu 1915 roku dokończył budowę budynku. Budowa pochłonęła ok. 150 tys. marek, dużo więcej niż wcześniejsze założenia. Zwyżka kosztów wiązała się z wojną i wzrostem kosztów materiałów budowlanych.
Wojna sprawiła, że w budynku przyszłego szpitala powiatowego urządzono szpital dla 70 osób – chorych czy rannych żołnierzy. Z czasem, w 1917 roku lazaret przeniesiono do szkoły dla małych dzieci i budynek szpitala przez rok stał pusty. W kwietniu 1918 roku gmach otrzymał nowe przeznaczenie – stacjonowali tu lotnicy z Piły, ucząc młodych adeptów lotnictwa. Ten stan utrzymywał się do sierpnia 1918 roku, do czasu gdy działania wojenne ustawały. W grudniu w szpitalu pojawił się kierownik – dr Kurt Messerschmidt, chirurg i ginekolog z Czarnego, a 16 stycznia 1919 roku szpital oficjalnie rozpoczął swoją działalność jako placówka powiatowa, służąc ludności cywilnej. Szpital był podzielony na klasy, które decydowały o kosztach umieszczenia pacjenta na czas leczenia. Najtańsza była trzecia klasa, gdzie pacjenci z terenu powiatu złotowskiego uzyskiwali zniżkę. Początki pracy placówki były trudne, ale z czasem przybywało sprzętu i nowych działów szpitalnych. W 1921 roku pozyskano nowoczesny aparat rentgenowski. Opiekę pielęgniarską stanowiło 6 diakonis z Mutterhaus w Gdańsku z siostrą przełożoną Idą Bluhm, był też pielęgniarz i salowe. Kuchnią opiekowała się jedna z diakonis, posiłki były smaczne. W roku 1928 liczba pacjentów w ciągu roku wyniosła 930 osób, wykonano 469 operacji. Od 1930 roku znaczenie szpitala w Złotowie mocno wzrosło, zwiększyła się dwukrotnie liczba diakonis.
Dr Kurt Messerschmidt był kierownikiem szpitala do 1945 roku,w czasie II wojny światowej liczba pacjentów wynosiła 200 chorych, dzięki temu, że szpital rozbudowano dwukrotnie do jego pierwotnej wielkości!
Wiadomo, że do 1945 roku w szpitalu w Złotowie wykonano 100 000 operacji. Niestety, szpital w okresie II wojny światowej zasłynął z brutalnych działań rasowych, szczególnie na ludności pochodzenia romskiego, co kładzie się cieniem na jego lekarzach i personelu.
Autor: Janusz Justyna

Patron

Patron szpitala

Alfred Marcin Sokołowski (ur. 11 listopada 1849, zm. 8 marca 1924) – polski lekarz internista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Był jednym z pionierów nowoczesnego leczenia chorób układu oddechowego. W 1908 założył Towarzystwo Przeciwgruźlicze. Przyczynił się do popularyzacji wiedzy o tej chorobie, organizował także akcje profilaktyczne. Dzięki niemu otwarte zostały sanatoria w Zakopanem. Propagował także Otwock, jako miejscowość sanatoryjną. Od 1880 do końca życia pracował w redakcji „Gazety Lekarskiej”, swymi   uwagami   i   decyzjami   gwarantując   wysoki   poziom  czasopisma.  Utrzymywał   znajomości
z wieloma znanymi osobami, takimi jak Bolesław Prus, Ignacy Jan Paderewski, Aleksander Świętochowski. W 1914 roku Uniwersytet Jagielloński przyznał mu tytuł doktora honoris causa. Członek Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Po II wojnie światowej od jego nazwiska nazwano wieś Sokołowsko.

Sokołowski był asystentem, a następnie zastępcą ordynatora Hermanna Brehmera w uzdrowisku Goerbersdorf. W 1880 r. zorganizował Oddział Chorób Wewnętrznych oraz przychodnię rynolaryngologiczną w warszawskim Szpitalu św. Ducha. W latach 1902–1906 ukazało się jego dzieło pt. „Wykłady kliniczne chorób dróg oddechowych”. Był autorem wielu naukowych publikacji oraz pionierem polskiej pulmonologii, rynolaryngologii i sanatoryjnego leczenia gruźlicy płuc, znanym społecznikiem. Alfred Marcin Sokołowski (1849–1924), pionier polskiej pulmonologii oraz sanatoryjnego leczenia chorób płuc, był autorytetem w tych dziedzinach lekarskiej wiedzy. Był także pionierem polskiej laryngologii, co autor pracy przedstawił kilkanaście lat temu na łamach „Otolaryngologii Polskiej” w publikacji „Alfred Marcin Sokołowski (1849–1924) – wybitny ftyzjatra, ale czy także i wybitny laryngolog? Czy należy wprowadzić erratę do podręczników historii medycyny?”. Jego dzieło pt. „Wykłady kliniczne chorób dróg oddechowych”, składające się z trzech tomów (t. I – Choroby tchawicy i oskrzeli, t. II – Choroby płuc i t. III, cz. 1 – Choroby opłucnej i śródpiersia, cz. 2 – Suchoty płucne)   wydane  w   latach   1902–1906,   zostało    entuzjastycznie    przyjęte    przez    krytykę    polską
i zagraniczną. Sprawozdawca „Medical Record” nazwał to dzieło monumentalnym, krytyk periodyku „Zeitschrift fur Tuberculose” dopatrywał się w nim doskonałości, a czasopismo „British Medical Journal” uważało je za drogowskaz postępu wiedzy. Sokołowski był ordynatorem w szpitalu św. Ducha. Zasłynął także jako społecznik dużego formatu, autor m.in. książek: „Wielkie klęski społeczne”, „Choroby proletarjatu”, kierownik Sekcji Przeciwgruźliczej Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego. W czasie studiów Sokołowski zachorował na gruźlicę i aby podkurować swoje płuca, zdecydował się wyjechać do Goerbersdorfu (dzisiejsze Sokołowsko na Dolnym Śląsku). Tu jedno z pierwszych sanatoriów przeciwgruźliczych od 1854 r. prowadził Herman Brehmer (1826–1889), niemiecki ftyzjatra, który oparł przekonanie o skuteczności leczniczej klimatu górskiego na fakcie rzadszego występowania gruźlicy  w  miejscowościach  położonych  wysoko.   Zasadą  terapii  w  Goerbersdorfie  był  stały  pobyt
w górach oraz stosowanie środków pobudzających akcję serca. Obdarzony niezwykle krytycznym umysłem, Sokołowski zauważał, że u niektórych chorych po chłodnych natryskach i półkąpielach lub wielogodzinnych górskich spacerach stan się pogarszał, natomiast przez leżenie – wyraźnie się poprawiał. Długie dyskusje między Sokołowskim a Brehmerem doprowadzały do tego, że prymariusz ustępował niejednokrotnie ze swego stanowiska i zwalniał ciężej chorych z niebezpiecznych zabiegów. W uzdrowisku tym Sokołowski przebywał w latach 1874–1879. Zyskał dobrą renomę, stając się po dwóch latach od przyjazdu zastępcą Brehmera. Zdaniem Sabatowskiego, polskiego balneologa, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i dyrektora Polskiego Instytutu Balneologicznego krytyczne spojrzenie Sokołowskiego uchroniło metodę Brehmera od kompromitacji. Dzięki polskiemu lekarzowi we ftyzjatrii wprowadzono powszechnie przyjęty „rygor sanatoryjny” [8, 9, 10, 11]. W Goerbersdorfie Sokołowski poznał Matlakowskiego, który przybył do tego sanatorium odwiedzić ciężko chorego na gruźlicę Romana Kowalewskiego, swego kolegę, zdolnego chirurga, także asystenta Kosińskiego. Sokołowski zaprzyjaźnił się z Matlakowskim. Ta zażyłość przetrwała aż do śmierci chirurga w 1895 r. Pracowali w jednym Szpitalu św. Ducha, w którym Sokołowski współdziałał zawodowo i naukowo szczególnie z chirurgami Franciszkiem Jawdyńskim i Matlakowskim oraz internistami Samuelem Goldflamem i Józefem Pawińskim. Sokołowski nie tylko prowadził mały oddział chorób wewnętrznych o profilu pulmonologicznym w Szpitalu św. Ducha wraz z ambulatorium rynolaryngologicznym, ale także nauczał studentów interny i rynolaryngologii, niejednokrotnie w swym prywatnym gabinecie. Niestety, wykłady w zamkniętym nawet gabinecie, z biegiem czasu musiały być co do liczby słuchaczy ograniczane, aż w końcu trzeba je było, ze względu na argusowe oczy zaborcy, zupełnie zawiesić. Wykłady i ćwiczenia na materiale szpitalnym i ambulatoryjnym prowadzone w kierunku par excellence praktycznym, bez zbytniego balastu teoretycznego, przynosiły młodym lekarzom, zwłaszcza praktykującym na prowincji, niewątpliwą korzyść. Wzorem Sokołowskiego, podobne dydaktyczne zajęcia w warszawskich szpitalach prowadzili potem Matlakowski, Teodor Dunin, Władysław Krajewski, Mikołaj Tejchman. Matlakowski posiadał rzadki dar prowadzenia wykładów w sposób niezwykle interesujący, przejrzysty, płynny. Sokołowskiego i Matlakowskiego szczególnie jednak związała praca nad redakcją „Gazety Lekarskiej”. „Otwarcie w roku 1862 Szkoły Głównej Warszawskiej skłoniło lekarzy do założenia czasopisma odpowiadającego ich aktualnym potrzebom”.

Kilkanaście lat temu na łamach „Otolaryngologii Polskiej” Andrzej Kierzek udowodnił, że Alfred Marcin Sokołowski (1849–1925) był nie tylko pionierem polskiej pulmonologii, ale także budował zręby polskiej laryngologii. W związku z tym powinno się wprowadzić erratę do podręczników historii medycyny. W przedstawionej na łamach „Annales AMS” pracy zanalizował długotrwałą jego znajomość, a także przyjaźń z Władysławem Matlakowskim (1851–1895), cenionym warszawskim chirurgiem, filozofem, etnografem – jednym z najwybitniejszych lekarzy humanistów tego okresu. Publikacja Andrzeja Kierzka i współautorów z pogranicza historii medycyny, historii literatury i historii etnografii stanowi cenny przyczynek do rozwoju polskiej laryngologii, pulmonologii, chirurgii oraz sanatoryjnego leczenia gruźlicy płuc, a także do stanu wiedzy o niezmiernie ciekawej polskiej medycynie drugiej połowy XIX stulecia.

Dla osób niedowidzących